czwartek, 8 stycznia 2015

Prolog

PROLOG
Błękit.
Błękitna tafla jeziora zlewała się z zachmurzonym niebem.
Wiatr targał falami narzucając im coraz to nowsze kierunki. Drzewa uginały się pod wpływem siły żywiołu. Nie pamiętam ile czasu stałam na skale  wpatrując się w wodę, tak podobna do koloru jego oczu.  Patrzących tak pięknie i czule kiedy byłam obok.
Jego błękitnych oczu.
Każde uderzenie wiatru było jak cios w twarz. Mocne i bolesne. Skostniałe z zimna ręce zaciskałam na srebrnym naszyjniku w kształcie kruka . Doskonale pamiętam dzień w którym go dostałam. Kiedy po raz pierwszy poznałam smak jego gorzkich ust.
Błękit.
Kolejna fala uderzyła w brzeg zostawiając po sobie tylko wspomnienie w moim umyśle.
Ale i on był teraz tylko wspomnieniem, tak wątłym jak mgła. Ale wiedziałam że ono nigdy nie zgaśnie.
 Mała iskierka nadziei umarła razem z nim. Nie ma nic bez niego.
Nie ma nic bez błękitu jego oczu.
Zrobiłam krok w przód. Stałam na samym czubku skały, nad jeziorem na błoniach Hogwartu. Patrzyłam w wodę taką samą jak jego oczy. W ciągu sekundy podjęłam decyzję. Chciałam być jak najbliżej niego.
A potem słyszałam już tylko rozpaczliwe krakanie kruka.

1 komentarz:

  1. To tak:
    Błędów dużo nie ma :) Ale jestem upierdliwcem, więc musiałam coś wyłapać ;)
    "(...) jego oczu. Patrzących tak pięknie i czule kiedy byłam obok." - jakoś mi to zdanie nie leży. W sensie dziwnie mi brzmi, nie wiem czy można "pięknie patrzeć" ;)
    No i brakuje przecinka przed 'kiedy' i jeszcze w kilku innych miejscach, ale ja się tu o interpunkcji nie będę wymądrzać, bo sama często w tej kwestii muszę polegać na mojej Haley :) Musiałabym ją na Ciebie nasłać, żeby ci wytknęła, gdzie co jeszcze wstawić ;)
    Zapowiada się nieźle, więc lecę dalej :)
    Cassandra
    kocham-cie-dwa-male-slowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń